|
Jedzie blondynka samochodem, nagle zatrzymuje ja policjant i mowi:
- Pani jechala za szybko. Prosze o okazanie prawa jazdy.
- Ale ja nie mam prawa jazdy.
- Nie ma pani prawa jazdy?
- Nie, stracilam 3 lata temu za jazde po pijanemu.
- To prosze o dowod rejestracyjny.
- Rowniez nie mam. Nie mam, bo to kradziony samochod.
- Kradziony?
- Tak, a wlasciciela pocwiartowanam i wrzucilam do bagaznika.
W tym momencie policjant sie cofa powoli do radiowozu i wzywa posilki. Po chwili przyjezdzaja 4 inne radiowozy i starsyz stopniem oficer podchodzi, do auta trzymajac reke na kolbie broni, kabura odpieta...
-Czy moge prosic o pani prawo jazdy?
- Alez prosze, a tutaj jest dowod rejestracyjny?
- Slucham? Ale moj podwladny powiedzial, ze pani ich nie ma. A prosze otworzyc bagaznik.
Babka otwiera, a tam pusto.
- A o co chodzi, panie wladzo?
- Moj podwladny pwoiedzial mi rowniez, ze ma pani tutaj pocwiartowane zwloki.
- A nie powiedzial tez przypadkiem, klamca jeden, ze jechalam za szybko? |